Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swojego JEDYNEGO SYNA! TO JEST BÓG, KTÓREMU SŁUŻĘ!

•Luty 5, 2010 • Dodaj komentarz

Bóg tak bardzo pokochał ten świat – nas – grzeszników, że dał swojego

JEDYNEGO SYNA, aby KAŻDY kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne!

To jest Bóg, któremu służę! To jest Jezus, którego uwielbiam!

Na wzgórzu, na Golgocie
Przyszedł z tronu niebios
Nasz upadek i Jego miłosierdzie się spotkały
Tam gdzie krew i woda trysnęły.

Co za łaska Boża, co za bezinteresowność
Że Chrystus udźwignął ciężar
Nasz dowód bliznami na rękach, które krwawiły
Że byliśmy warci wszystkich paznokci

Refren:
A wszystko na cześć i chwałę Boga
Śpiewamy Alleluja
Bo KRÓL niósł KRZYŻ
Zmartwychwstał z grobu

Verse 3:
Z grobu do świętego nieba
Wstał w zwycięstwie
I przezwyciężył dla nas wielką przepaść
Jego życie jest naszą wolnością

Chór

To Twoja miłość

To Twoja miłość

To Twoja miłość

To uratowało mnie
To Twoja krew

To Twoja krew

To Twoja krew

To ona mnie oczyściła

Wielka Akcja Ratunkowa!

•Styczeń 12, 2010 • Dodaj komentarz

Co ma wspólnego śmierć Jezusa z twoimi przeszłymi grzechami? W jaki sposób okrutne ukrzyżowanie, które wydarzyło się 2 tys. lat temu, może pomóc ci, gdy powraca twoja przeszłość?

Krzyż jest właśnie Bożym planem uwolnienia cię od winy i kary za grzech twojej przeszłości. Dzięki niemu widzimy zarówno głębię naszego zepsucia, jak i wielkość zdumiewającej miłości Boga do nas.

Dlaczego krzyż?

Bo grzesznicy nie mają innej nadziei.

Dlaczego krzyż?

Bo jest niepodważalnym dowodem, że możemy otrzymać przebaczenie.

W książce ,,Gdy Bóg płacze” podany jest opis śmierci Chrystusa. Gdy będziesz czytać, niech obrazy te będą dla ciebie jak nowe.

Niech realizm tego co zaraz przeczytasz wstrząśnie tobą i skruszy twoje serce.

Mojżesz błaga, żeby zobaczyć tę twarz – i nie zobaczył. Teraz była cała skrwawiona. Ciernie, które Bóg posłał jako przekleństwo dla ziemskiego buntu, teraz wbijały się w jego własne brwi…

,,Położyć go!” Jeden podnosi młotek, żeby wbić gwóźdź. Ale serce żołnierza musi dalej pompować jego krew, gdy przygotowuje przegub więźnia. Ktoś musi podtrzymywać życie żołnierza chwila po chwili, bo żaden człowiek nie ma takiej mocy sam z siebie. Kto daje oddech jego płucom? Kto daje siłę komórkom jego ciała? Jedynie Syn: ,,wszystko w Nim ma istnienie” (Kol. 1,17). Ofiara chce, żeby żołnierz żył – to ona udziela mu ciągłego istnienia. Mężczyzna bierze zamach.

W tej krótkiej chwili Syn przypomina sobie, jak razem z Ojcem stworzyli nerwy ludzkiego przedramienia – odczucia, które będą mogły przekazywać. Projekt okazał się bez zarzutu – nerwy zadziałały doskonale. ,,W górę!” Podnoszą krzyż. Bóg wystawiony na widok publiczny w samej przepasce, ledwie mogący oddychać.

Ale to cierpienie to jedynie wstęp do innych, przerażających. Zaczyna odczuwać coś obcego. Gdzieś w trakcie tego dnia zaczął unosić się nieziemski odór – nie obok nosa, ale obok serca. Czuje się brudny. Ludzka złość zaczyna wślizgiwać się na jego czystą istotę – żywe odchody z naszych dusz. Umiłowany przez Ojca teraz otoczony jest zgnilizną.

Ojciec! Musi stanąć przed Ojcem w takim stanie!

Ojciec w niebie podnosi się teraz jak zaniepokojony lew, wstrząsa grzywą i ryczy gniewnie w stronę drżącej resztki człowieka wiszącej na krzyżu. Nigdy dotychczas Syn nie widział Ojca patrzącego na niego w ten sposób, nigdy nie odczuwał nawet najmniejszego gorąca jego oddechu. Ryk wstrząsa niewidzialnym światem i zaciemnia widzialne niebo. Syn nie poznaje tych oczu.

,,Synu Człowieczy! Dlaczego postępowałeś w ten sposób? Oszukiwałeś, pożądałeś, kradłeś, plotkowałeś – mordowałeś, wydawałeś pieniądze na niepotrzebne rzeczy, przejadałeś się, cudzołożyłeś, byłeś nieposłuszny, sprzeniewierzałeś i bluźniłeś. Tyle obowiązków zaniedbałeś, tyle dzieci porzuciłeś! Kto tak bardzo ingorował ubogich, tchórzył, lekceważył moje imię? Czy kiedyś powstrzymasz swój cięty język? Jesteś obłudnym żałosnym pijakiem – ty, który molestujesz małych chłopców, sprzedajesz zabójcze narkotyki, napadasz na podróżnych i drwisz z rodziców. Jak śmiałeś fałszować wybory, wzniecać rewolucje, dręczyć zwierzęta i czcić demony? Czy ta lista nie ma końca?

Rozbijanie rodzin, gwałcenie dziewic, szmuglowanie, stręczycielstwo – kupowanie polityków, wzywanie duchów, filmowanie pornografii, przyjmowanie łapówek. Podpalałeś budynki, przeprowadzałeś ataki terrorystyczne, zakładałeś fałszywe religie, handlowałeś niewolnikami – rozkoszująć się każdym kąskiem i przechwalając tym wszystkim. Nienawidzę w tobie tych rzeczy, gardzę nimi! Czuję wstręt do wszystkiego, co ma związek z tobą! Czy nie czujesz mojego gniewu?

Oczywiście, Syn jest niewinny! Jest bez skazy! Ojciec wie o tym. Ale boska para ma umowę, i teraz musi nastąpić to, co niesłychane. Jezus zostanie potraktowany tak, jakby osobiście był odpowiedzialny za każdy popełniony kiedykolwiek grzech. Ojciec patrzy, jak skarb jego serca, zwierciadlane odbicie jego samego, tonie w surowym, płynnym grzechu. Gniew Boga przeciw ludzkości każdego wieku wybucha w pojedynczym kierunku.

,,Ojcze! Ojcze! Dlaczego mnie opuściłeś?!”

Ale niebo nie słucha. Syn wypatruje się w Tego, który nie może, nie sięgnie w dół i nie odpowie.

Trójca zaplanowała to, Syn zniósł to. Duch umocnił Go. Ojciec odrzucił Syna, którego kochał. Jezus, Bóg-człowiek z Nazaretu, zginął. Ojciec przyjął jego ofiarę za grzech. Akcja ratunkowa osiągnęła swój cel.

Nie odchodź zbyt szybko z tego miejsca. Patrz.

Akcja ratunkowa została przeprowadzona dla ciebie.

John Stott napisał: ,,Zanim zaczniemy widzieć krzyż jako coś, co zostało zrobione dla nas (co prowadzi do wiary i uwielbienia), musimy zobaczyć go jako coś, co zostało zrobione przez nas (co prowadzi do nawrócenia)…

Jestem Twym Ojcem!

•Styczeń 10, 2010 • Dodaj komentarz

Utwór ten znalazłem zaraz przed Nowym Rokiem! Trudno mi go opisać słowami. ;) Chciałbym, żebyście mogli przesłuchać i przeczytać tekst do tego utworu.

Jezus nie przyszedł tylko po to, żeby umrzeć za moje i Twoje grzechy, ale przyszedł również, żebyśmy mogli poznać Ojca! To dopiero jest coś!

Pamiętacie Ojca z Ewangelii? Jego syn odszedł, wziął pół majątku, a jak przebalował wszystko to wrócił z takim potępieniem, jakiego nie da się opisać, gotowy żyć jako sługa, byleby tylko mieć dach nad głową i coś do jedzenie.

WYOBRAŹCIE SOBIE Ojca stojącego każdego dnia i czekającego na powrót syna. Jest napisane, że ujrzał go z daleka! Czy to nie piękne? :) Jest to przykład jak bardzo nasz Ojciec – Bóg czeka na nas każdego dnia. Tak wiele razy kojarzy nam się ze starcem ze siwą brodą, dającego tylko przykazania i surowego do szpiku kości.

Bogu zależy, żebyś mógł patrzeć na Niego jak na dobrego Ojca, który Cię nie potępia, tylko, który Cię kocha! Zaufaj mu dzisiaj i otwórz swoje serce przed Nim!

Mój Synu!

Tak dużo czasu minęło od kiedy ostatni raz widzieliśmy się oko w oko, serce z sercem.

Wiem, że próbowałeś tak wielu rzeczy,

by wypełnić pustkę w Tobie, Mój Synu

I nie zapomnę obietnic, które złożyłem, gdy byłeś jeszcze dzieckiem.

Jestem Twym Ojcem, a Ty zawsze będziesz moim własnym,

i znajdziesz mnie tutaj, czekającego na Ciebie,

Jestem Twym Ojcem!

Moja Córko, widzę ból w tych oczach,

Pragnącą być kochana, pragnącą by być wolna,

Wiem, że Twoje serce zostało zdradzone, niewinność stracona,

Moja Córko!

Będąc sama w pokoju, widzę Twoje łzy, które spadają znowu,

Więc pozwól mi być blisko Ciebie,

tu w moich ramionach znajdziesz odpoczynek.

Wesołych Świąt! :)

•Grudzień 24, 2009 • 3 komentarzy

Wyobrażaliście sobie kiedyś wasze urodziny, które obchodzi pół świata? :) Ja dzisiaj zastanawiałem się nad tym. Jak Jezus musi się czuć, gdy widzi tak wielu ludzi, którzy się jednają w to święto, gdy widzi, że być może jest zasiane ziarno miłości, pokoju i radości w rodzinach. Kto wie? Może ten dzień będzie dla Ciebie prawdziwym zbliżeniem do Twojej rodziny, do Jezusa, do Twoich marzeń. Życzę wam tego z całego serca i dziękuję, że tak licznie odwiedzacie moją stronę. Dziękuję za każdego maila, za każde zachęcenie i nie podawajcie się nigdy!

Zawsze jest nadzieja, w Nim zawsze jest nadzieja. On kocha Cię! :) A kto wie? Może cud, o który modlisz się jest tuż za rogiem?

Ten utwór został napisany w czasie wojny domowej. Dla tego mężczyzny był to czas ciemności.

Jego żona zginęła w pożarze, a syna zastrzelona. To były święta…

Tutaj tłumaczenie utworu:
Słyszę dzwony w ten świąteczny dzień.

Grają starą kolędę,

Łagodnie i słodko powtarzająca się piosenka,

Pokój na ziemi ludziom dobrej woli.

A dzwony dzwonią
Tak jak chór śpiewają
W moim sercu słyszę je
Pokój na ziemi ludziom dobrej woli

W desperacji i rozpaczy pochyliłem głowę
Nie ma pokoju na ziemi powiedziałem
Bo nienawiść jest mocna i drwi sobie z piosenki
O pokój na ziemi, do ludzi dobrej woli

Ale dzwony dzwonią
Tak jak chór śpiewają
Czy ktoś to słyszy?
Pokój na ziemi ludziom dobrej woli

Wtedy zadzwoniły głośniej i głębiej,
Bóg nie umarł, ani nie poszedł spać
Zło się skończyło, prawo przewodzi

Z ziemi pokój, ludziom dobrej woli
Potem słyszałem dźwięki śpiewu na drodze

Świat obraca się z nocy na dzień
Głosy, gongi, śpiewy wzniosły
O pokój na ziemi, do ludzi dobrej woli

A dzwony dzwonią
Podobnie jak chór one śpiewają
I sercem będziemy słyszeć
Pokój na ziemi ludziom dobrej woli

Słyszysz dzwony, które dzwonka?
Życiem swym aniołowie śpiewają
Otwórz swoje serce i wysłuchaj ich
Pokój na ziemi ludziom dobrej woli

Pokój na ziemi, na ziemi pokój
Pokój na ziemi,  ludziom dobrej woli,

Tutaj ta sama kolęda, ale z obrazkami, również wspaniała ;)

Mój Zbawiciel żyje!

•Grudzień 17, 2009 • Dodaj komentarz

Niesamowity film o relacji ojca z synem.Razem przebiegli 5.000km w Ameryce.

Wyobraź choć przez chwilę siebie… Wyobraź sobie, że Twój Ojciec, Bóg, niesie Cię tak przez życie, gdy Ty nie radzisz sobie, nie masz sił, nie potrafisz czegoś zrobić.

I wiesz co jest piękne?:) Że On się nie podda!

Tak jak ten ojciec z filmu, gdy usłyszał, że jego syn do końca życia będzie niepełnosprawny, więc może by tak oddać go do domu dziecka, powiedział, że się nie zgadza i będzie go wychowywać… Od tamtej pory nie poddał się!

Czy życie z Jezusem wymaga poświęceń? Tak. Czy jest czasami ciężko? Tak, nierzadko. Czy wybrałbym inną drogę? Nie, bo wiem w kogo WIERZĘ, bo wiem kogo KOCHAM, bo wiem komu oddałem swoje ŻYCIE.

Jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie możemy przeżyć na ziemi to życie dla Jezusa, który powiedział, że ześle Ducha Świętego do naszych serc, wołającego: ABBA OJCZE!

Każdy z nas może wybrać. Możemy oddać całe swoje życie Jezusowi. Najgorsze, że gdy Bóg zapyta na sądzie ostatecznym, nikt nie będzie mógł powiedzieć: ,,nie wiedziałem”. Nawet ludzie, którzy nie znali Jezusa nie będą mogli zaprzeczyć. Jest napisane, że nie uwierzyli w piękno stworzenia i nie uwielbili Boga w sercach swoich!

Pomyśl!

Miliardy gwiazd, które zapierają dech w piersiach!

Wspaniałe krajobrazy, stworzone dla Ciebie, byś mógł czerpać przyjemność ze spędzania tam czasu.

Majestatyczne góry, które budzą lęk i podziw.


A Jego ręka nadal skierowana by pomóc Ci!

By otrzeć każdą łzę.

Razem z Nim możesz biec przez życie,

On uratuje Cię z każdej sytuacji,

wysłucha, gdy będziesz Go prosić

i pomoże Ci podjąć decyzję!

Bo, dla Niego, NAJWAŻNIEJSZY JESTEŚ TY!